Polski Związek
Motorowy

Jesteś tutaj Strona główna Wyciągał Mini - i wygrał

Wyciągał Mini - i wygrał

Z dnia: 2011-09-12

Załoga ORLEN Team, Krzysztof Hołowczyc i Jean-Marc Fortin po raz drugi zwyciężyła w Baja Poland, w tegorocznej edycji rundzie kandydackiej Pucharu Świata. Krzysztof Hołowczyc triumfował w stylu fair play pomagając na trasie swojemu głównemu rywalowi, Stephane Peterhanselowi.


Fot. X-raid.de

Stephane Peterhansel i Jean-Paul Cottret prowadzili po sobotniej części Baja Poland. Peterhansel przegrał drugi odcinek specjalny z Krzysztofem Hołowczycem o 1.29,1, ale po kolejnej próbie wyprzedził załogę Orlen Teamu uzyskując przewagę 42,7 sekundy. Trzecią lokatę po pierwszym etapie zajmował szczecinianin Sławomir Wasiak.

W niedzielnym programie rajdu były dwie pętle, każda z nich składała się z dwóch odcinków specjalnych o długości 13 i 44 kilometrów. Trasę otwierał Stephane Peterhansel, zwycięzca wczorajszego dnia. Za nim startował Krzysztof Hołowczyc, który do dzisiejszej rywalizacji przystąpił z 42 sekundami straty do lidera. Załoga ORLEN Team od razu wzięła się za odrabianie strat. Francuz pojechał jednak rewelacyjnie na pierwszym OS-ie wygrywając z Hołowczycem o 5,5 sekundy. I gdy na kolejnym OS-ie Peterhansel chciał utrzymać ostre tempo, wypadł z trasy i jego samochód utkwił w rzeczce. Kiedy nadjechał Krzysztof Hołowczyc, zatrzymał się i pomógł rywalowi wrócić na trasę. Całość operacji trwała około 14 minut.


Fot. X-raid.de

- Myślałem, że będzie to spokojny rajd. Tymczasem okazał się piekielnie trudny - mówił Krzysztof Hołowczyc. - Wszyscy dostaliśmy mocno w kość. Dzisiaj na trasie było bardzo dużo błota. Jeździmy na oponach all terain, a one nie do końca są przystosowane do tak śliskiej nawierzchni. Pierwszy dzisiejszy OS przegrałem o 5 sekund, pomimo że wydawało mi się, że jadę naprawdę szybko i że nie ma możliwości by przejechać go szybciej. Na drugiej próbie okazało się jednak, że tempo narzucone przez Francuza jest zbyt duże. Peterhansel wyleciał z drogi i wpadł do rzeczki. Kiedy nadjechaliśmy, od razu się zatrzymaliśmy by pomóc. Włączyliśmy stoper, wiedzieliśmy, że mamy około 20 minut przewagi nad kolejnym zawodnikiem - i zaczęliśmy operację wyciągania. Wcale nie było to takie proste. Musiałem przejechać sporo kilometrów, żeby ominąć tę rzekę i podjechać z drugiej strony, zaczepić linę i wyciągnąć rajdówkę na trasę. Zajęło nam to około 14 minut. Zaczęło już się robić nerwowo, gdyż mijały nas kolejne załogi. Wróciliśmy jednak do swojego tempa i szybko udało się nadrobić stratę.


Fot. Marta Bubak Tamextreme

Za Sławomirem Wasiakiem, na czwartym miejscu finiszował Konrad Sobecki. - Przejechaliśmy dwa odcinki - mówił pilot Rafał Marton. - Oba naprawdę trudne, częściowo poprowadzone w lesie, w którym było bardzo wąsko i ślisko. Trasa wiodła wśród gęsto rosnących drzew a tuz obok niej było dużo głębokich rowów, więc musieliśmy utrzymywać maksimum koncentracji. W jednym z takich miejsc kilkanaście minut stracił Stephane Peterhansel. Odcinek przejechaliśmy z uwagą. Może mogliśmy to zrobić szybciej, ale woleliśmy jechać ostrożnie, by szczęśliwie dotrzeć do mety.


Fot. Marta Bubak Tamextreme

- Ostatnie dwa odcinki były bardzo nerwowe – relacjonował Konrad Sobecki. - Już na pierwszym zaczął nam znowu przerywać silnik, więc jechaliśmy z duszą na ramieniu. Dotarliśmy jednak do mety z całkiem przyzwoitym czasem. Ruszyliśmy na ostatni OS, na którym na trzecim kilometrze wszystko nam w samochodzie zgasło. Straciliśmy tam około 10 minut, ponieważ szukaliśmy prądu. Na szczęście udało nam się to naprawić i pojechaliśmy dalej na przerywającym silniku i resztę odcinka jechaliśmy bardzo nerwowo ale szybko. Do tego 3 km przed końcem odcinka zdjęliśmy na zakręcie oponę, więc do mety jechaliśmy na defekcie. Po zakończeniu OS-u musieliśmy wymienić koło i dotarliśmy szczęśliwie do parc ferme. Najważniejsze dla nas jest to, że udało nam się utrzymać czwartą pozycję co jest dobrym wynikiem patrząc na obsadę rajdu. W sumie skończyło się wszystko bardzo dobrze ponieważ przed rajdem nie liczyłem na tak dobre miejsce. Jesteśmy bardzo zadowoleni tym bardziej, że zebraliśmy kolejne nowe doświadczenia.

BAJA POLAND 2011
1. Krzysztof Hołowczyc/Jean-Marc Fortin (PL/B) BMW X3 CC 5:27.25,8
2. Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) Mini All4 Racing +7.51,2
3. Sławomir Wasiak/Marcin Grydziuszko (PL) Mitsubishi Pajero +30.10,9
4. Konrad Sobecki/Rafał Marton (PL) Mitsubishi L200 +45.53,3
5. Frank Stensky/Stefan Stensky (D) Le Tech Lennson CC +49.49,4
6. Mariusz Ryczkowski/Remigiusz Klein (PL) SAM MRT 08 +1:04.07,5
7. Jiri Pribyl/Jiri Kulstejn (CZ) Nissan King Car +1:16.14,5
8. Paweł Molgo/Wojciech Krupa (PL) Mitsubishi Pajero +1:41.26,1 (1. T2)
9. Mindaugas Slapsys/Atanas Juknevicius (LT) Mitsubishi Pajero +1:44.53,4 (2. T2)
10. Grzegorz Szwagrzyk/Maciej Marton (PL) Mitsubishi Pajero +1:54.30,8 (3. T2)

Fot. X-raid.de

Źródło: www.autoklub.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści zabronione.

Słowa kluczowe: rajdy terenowe rajdy cross country baja poland fia cez rmpst rppcc

Do góry




/userfiles/2011-grafika/samochody/RMPST/Holek_Baja_Poland_str_mini.jpg

 

 

Partnerzy:

Autoklub.pl GSMP Wyscigigorskie.pl RajdowyPuchar.pl rsmp.info rsmp.pl Ice Racing Sanok 2012


ATV Polska