Polski Związek
Motorowy

Jesteś tutaj Strona główna Była szansa na podium w GP Australii

Była szansa na podium w GP Australii

Z dnia: 2009-03-30

Robert Kubica stracił drugie miejsce w Grand Prix Australii, staranowany przez Sebastiana Vettela na trzy okrążenia przed metą. Podwójne zwycięstwo odnieśli kierowcy Brawn GP. Jenson Button powtórzył wyczyn Juana Manuela Fangio (Mercedes) z 1954 roku - w nowym zespole sięgnął po pole position i wygrał pierwszy wyścig, swój drugi w karierze. Rubens Barrichello finiszował 0,8 sekundy za kolegą z teamu. Właśnie zjechał Safety Car, wysłany na tor po kraksie Kubicy na zakręcie 5. Jako trzeci stanął na podium Jarno Trulli, który startował z depo. Lewis Hamilton przebił się z 18 pola na czwarte miejsce. Odpadli obydwaj kierowcy Ferrari.

- Rozczarowanie w całym teamie jest bardzo duże - powiedział Mario Theissen. - Byliśmy pewni, że Robert wygra wyścig. Zastosowaliśmy perfekcyjną taktykę, zakładając miękkie opony na start i wysyłając Roberta z małą ilością paliwa. Pięć okrążeń przed końcem, obydwaj kierowcy jadący przed Robertem mieli problemy z oponami i Robert łatwo by ich wyprzedził. Kolizja kosztowała nas podium i cenne punkty.

- Kręciłem bardzo dobre czasy i byłem dużo szybszy, niż na przykład Button i on (Vettel) - mówił Robert Kubica. - On miał problem z oponami. Za bardzo bronił się na zakręcie 3 - i wjechał we mnie na skutek podsterowności spowodowanej ziarnieniem opon. Urwane przednie skrzydło zablokowało się pod kołem i zaliczyłem kraksę. Trudno powiedzieć, kto jest winny. On pojechał na tym zakręcie zbyt optymistycznie. Byłem szybszy o 3 sekundy i spokojnie mogłem go wyprzedzić trzy zakręty dalej.

- Jestem bardzo rozczarowany, szkoda straconego podium - oświadczył Sebastian Vettel. - Otrzymałem informację, że Robert ma twarde opony. Byłem trochę z przodu. Na zakręcie 3 nie mogłem hamować, ani skręcać. Jego opony były OK i mógł przejechać ten zakręt inną szybością. Bardzo mi przykro...

Toyoty rozpoczęły wyścig z depo. Kubica, Massa, Räikkönen, Bourdais i Hamilton założyli supermiękkie Bridgestone, które początkowo dawały przewagę, ale po kilku okrążeniach przestawały trzymać z powodu ziarnienia.

Jenson Button objął prowadzenie - przed Vettelem, Massą, Kubicą, Räikkönenem i Rosbergiem. Rubens Barrichello wolno ruszył z miejsca, a na zakręcie 1 wjechał w Marka Webbera, powodując zbiorowy karambol. Obrócili się Webber i Heidfeld, który złapał kapcia. Heikki Kovalainen wpadł na Red Bulla, łamiąc lewe przednie zawieszenie. Ucierpiał również Adrian Sutil, zjeżdżając do depo wraz z Heidfeldem i Webberem. Alonso ratował się, przejeżdżając przez trawę.

Miękkie opony przestały trzymać i dwójka Ferrari oraz Robert Kubica i Lewis Hamilton zjechali na tankowanie wcześniej, niż sugerował to zapas paliwa . Räikkönen wyprzedzony przez Rosberga i Barrichello, zatrzymał się po 10 okrążeniach, Massa i Hamilton - po 11, Kubica po 12.

Vettel i Rosberg tankowali po 16 rundzie. W Williamsie wystąpił kłopot z lewym przednim kołem, co przedłużyło pit stop do 21 sekund. Kolega Nico, Kazuki Nakajima ściągnął Safety Car, na 18 okrążeniu czołowo uderzając w ścianę zakrętu 3. - Zahaczyłem o krawężnik na wyjeździe z zakrętu i tył nagle uciekł - tłumaczył Kazuki.

Jenson Button po stopie nie stracił prowadzenia (19). Zielona flaga ukazała się po 24 okrążeniach. Za liderem podążali Vettel, Massa, Kubica, Räikkönen i Rosberg. Nelsinho Piquet, następny w wynikach, wypadł na zakręcie 1. - Miałem problem z hamulcami w okresie neutralizacji. Po restarcie w ogóle nie było hamulców - mówił Nelsinho.

Nico Rosberg spadł na 9 lokatę. Hamilton i Alonso poradzili sobie z Glockiem. Felipe Massa po drugim postoju znalazł się na 14 miejscu (31). Najszybszy na torze był wówczas Robert Kubica, który ustanowił najlepszy czas okrążenia w wyścigu - 1.27,989 (34), poprawiając ten wynik dwa kółka dalej (1.27,988). Strata Kubicy do Vettela jadącego na drugiej pozycji, zmalała do 1,5 sekundy.

Robert tankował po raz drugi na 39 okrążeniu, wracając na siódmym miejscu. Piął się w górę w wynikach po pit stopach Buemiego (41), Hamiltona (43) i Rosberga (44). Kimi Räikkönen wykonał piruet dotykając ściany (44) - uszkodził przednie skrzydło i spadł na 16 miejsce. Vettel po serwisie wrócił przed Kubicą (45).

Na 46 okrążeniu obsłużono Jensona Buttona. Przydługi pit stop trwał 12 sekund. - Mechanicy zrobili to po prostu na luzie - żartował Nick Fry. Felipe Massa oddał 12 miejsce, zjeżdżając do boksu (wspomaganie). Nico Rosberg poprawił najlepszy czas Kubicy (1.27,706) i szybko zdarł miękkie opony.

Kiedy zjechał Rubens Barrichello, Robert Kubica przesunął się na trzecie miejsce (51). Od Vettela dzieliło go 3,4 sekundy, od Buttona - 5 sekund, obydwaj kierowcy jadący na czele, mieli jednak kłopoty z miękkimi oponami. Robert dopadł Red Bulla i zaatakował Vettela na zakręcie 3. Doszło do kolizji, a dwa zakręty dalej Robert jadący z uszkodzonym przednim skrzydłem, uderzył w ścianę. Pewnie zwolniłby, gdyby przez radio poinformowano go o skrzydle.

Po raz drugi wyjechał Safety Car. Jarno Trulli ześlizgnął się z toru i został wyprzedzony przez Hamiltona, po czym odebrał swoje trzecie miejsce. McLaren utrzymuje, że nie miał prawa tego robić w okresie neutralizacji. Kierowcy Brawna ustrzelili historyczny dublet. - To jest bajkowe zakończenie naszego pierwszego wyścigu - powiedział Jenson Button.

Fot. BMW

Źródło: www.autoklub.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści zabronione.

Słowa kluczowe: Formuła 1 Robert Kubica GP Australii

Do góry




/userfiles/2009-grafika/Samochody/F1/Kubica_GPaustralii_str_mini.jpg

 

 

Partnerzy:

Autoklub.pl GSMP Wyscigigorskie.pl RajdowyPuchar.pl rsmp.info rsmp.pl Ice Racing Sanok 2012


ATV Polska